Internet rzeczy i wearables, czyli o co w ogóle chodzi?

Coraz częściej docierają do nas wyrażenia takie jak Internet of Things (IoT, z ang. internet rzeczy) czy wearables technology.

Jeśli jeszcze nie wiesz, o co chodzi z tymi terminami albo coś już ci dzwoni, ale nie wiesz jeszcze dokładnie skąd, to w tym wpisie postaram się nieco przybliżyć te zagadnienia.

Jest to szczególnie istotne, ponieważ postępująca informatyzacja naszego życia to nie tylko dominacja smartfonów (smartfonizacja).

Długo by wymieniać: inteligentne opaski, zegarki, ubrania, okulary – teraz wszystko można podłączyć do internetu i mierzyć aktywność urzytkowników!

Czym więc jest internet rzeczy?

internet rzeczy
Jak się okazuje, sam pomysł na internet rzeczy nie jest taki młody, jak by się mogło wydawać.

Pierwszy pomysł na urządzenie podłączone do internetu (toster!) padł już w 1989 roku.

Sam pomysł jest banalny i polega na możliwości komunikowania się z urządzeniami wokół nas, obsługiwania ich za pomocą aplikacji, komend głosowych.

Mamy więc już inteligentne samochody (samoprowadząca się Tesla), inteligentne lodówki, inteligentne domy.

Jak zatem widzisz, jest to o wiele więcej niż proste urządzenia mierzące naszą aktywność.

Internet rzeczy a urządzenia wearables

wearables
Bo tym właśnie są wearables, czyli urządzenia „ubieralne”. Cóż, polskiej nazwy na razie nie ma i możemy się jej szybko nie doczekać.

Ale od czego są przykłady ;)

Urządzenia tego typu cechują się tym, że zastosowano w nich nowoczesną technologię, która pozwala mierzyć określoną aktywność lub nawet obsługiwać aplikacje i komunikować się z innymi osobami lub urządzeniami.

Będą to więc m.in.:

Smartwatche – czyli inteligentne zegarki. Oprócz tego, że wciąż całkiem sprawnie pokazują czas, mogą synchronizować sie ze smartfonem i obsługiwać coraz większą liczbę aplikacji, jak np. Shazam czy Endomondo.

Inteligentne opaski – np. Jawbone Up, służą do mierzenia aktywności. W tym przypadku opaska monitoruje ile kroków zrobiliśmy w ciągu dnia – a powinniśmy ok. 10 000 – oraz jak dobrze śpimy w nocy.

Google Glass – projekt który dobrze się zapowiadał, ale póki co został odłożony przez Google do szuflady. Ogólnie chodziło o to, że okulary były podłączone do internetu i poasiadały wbudowaną kamerkę, dzięki czemu na ich powierzchni mogły pojawiać się komunikaty, mapy, połączenia i kilka innych ciekawych opcji.

Inteligentne ubrania – chociaż jest to dopiero bardziej prototyp, a nie produkt komercyjny, to możliwości wydają się interesujące. Bo kto nie chciałby naładować swojego smartfona niosąc go w kieszeni koszulki? Poza tym takie ubrania mogłyby zmieniać kolor, wyświetlać komunikaty lub obrazki albo zmieniać temperaturę w zależności od otoczenia.

Co będzie dalej?




Brian Solis, ceniony futurysta i cyfrowy analityk, zauważa, że internet rzeczy to tak naprawdę o wiele więcej niż inteligentna lodówka czy smartwatch.

To cały system, który pozwala synchronizować wiele urządzeń wokół nas, pozwala nam się z nimi komunikować, a także za ich prośrednictwem komunikować się z innymi.

Bo IoT nie kończy się na domach i samochodach – powstają już koncepcje inteligentnych miast.

Możliwości są niezwykłe i przewiduje się, że już w 2019 roku internet rzeczy i związany z tym rynek urządzeń będzie wart miliardy dolarów.

Oznacza to także wiele zmian nie tylko w życiu poszczególnych jednostek, ale i firm i korporacji, miast i może nawet rządów.

Póki co to bardzo futurystyczne założenie, jednak warto pamiętać jak szybko przeszliśmy od podłączonego do interetu tostera do samoprowadzących się samochodów ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.